Halo, Halo.
W związku z nadchodzącym egzaminem dojrzałości zawieszam swoją działalność na czas nieokreślony,
Pozdrawiam, Młoda.
I surowe Kurczaczki!
piątek, 19 kwietnia 2013
piątek, 8 lutego 2013
Tortellini.
Po długiej przerwie w dodawaniu postów, spowodowanej przygotowaniem do matury, powracam z moimi ukochanymi makaronami. Tym razem są to pierożki tortellini nadziewane mozarellą i pomidorami. Niestety wszystkie tortellini, nieważne z jakim nadzieniem, smakują podobnie. Co nie znaczy, że są niesmaczne, wręcz przeciwnie.
Przygotowałam je w mój ulubiony, bo pewny sposób. Pasuje on do każdego rodzaju makaronu a powstał przez nudę i lenistwo w czystej postaci. Potrzebne jest do niego bardzo niewiele składników, są to: koncentrat pomidorowy, czosnek, cebula i boczek. Działań związanych z zrobieniem tego dania jest tak samo mało jak składników. Należy podgotować przez ok. minutę dużą garść tortellini, podsmażając jednocześnie boczek na oliwie (wedle uznania może być to naturalnie olej). Jak boczek się mocno zarumienił, dodałam do niego drobno posiekanej cebuli (około połowę małej cebuli). Zawsze, przy makaronach, zwracam uwagę, żeby cebula nie przyrumieniła się, ale jest to już kwestia gustu. Dodałam 1/4 ząbka czosnku i znowu uważałam, żeby się nie przypiekł, ale tym razem nie jest to kwestia smaku a poprawności. Mocno usmażony czosnek staje się kwaśny. Przed ostatnim krokiem było dodanie tortellini i wymieszanie wszystkiego. Na koniec ok. 2-3 łyżeczek koncentratu pomidorowego, chwilowe podtrzymanie na ogniu i gotowe. Jak makaron znalazł się już na talerzu, posypałam go świeżo startym parmezanem i rukolą.
Po długiej przerwie w dodawaniu postów, spowodowanej przygotowaniem do matury, powracam z moimi ukochanymi makaronami. Tym razem są to pierożki tortellini nadziewane mozarellą i pomidorami. Niestety wszystkie tortellini, nieważne z jakim nadzieniem, smakują podobnie. Co nie znaczy, że są niesmaczne, wręcz przeciwnie.
Przygotowałam je w mój ulubiony, bo pewny sposób. Pasuje on do każdego rodzaju makaronu a powstał przez nudę i lenistwo w czystej postaci. Potrzebne jest do niego bardzo niewiele składników, są to: koncentrat pomidorowy, czosnek, cebula i boczek. Działań związanych z zrobieniem tego dania jest tak samo mało jak składników. Należy podgotować przez ok. minutę dużą garść tortellini, podsmażając jednocześnie boczek na oliwie (wedle uznania może być to naturalnie olej). Jak boczek się mocno zarumienił, dodałam do niego drobno posiekanej cebuli (około połowę małej cebuli). Zawsze, przy makaronach, zwracam uwagę, żeby cebula nie przyrumieniła się, ale jest to już kwestia gustu. Dodałam 1/4 ząbka czosnku i znowu uważałam, żeby się nie przypiekł, ale tym razem nie jest to kwestia smaku a poprawności. Mocno usmażony czosnek staje się kwaśny. Przed ostatnim krokiem było dodanie tortellini i wymieszanie wszystkiego. Na koniec ok. 2-3 łyżeczek koncentratu pomidorowego, chwilowe podtrzymanie na ogniu i gotowe. Jak makaron znalazł się już na talerzu, posypałam go świeżo startym parmezanem i rukolą.
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Julia Child - Gotuj z Julią
Każdy miłośnik gotowania, powinien mieć książkę, która pomoże mu odkrywać nowe tajemnice tej fascynującej sztuki. Dla niektórych jest to Jamie Olivier, Nigella Walson, czy Nela Rubinstein. Moją skarbnicą wiedzy jest książka "Gotuj z Julią", autorstwa Julii Child. Znajdują się w niej przepisy podstawowe oraz te trudniejsze, dla bardziej zaawansowanych. Jedynym minusem, który zauważam, to dość słabe tłumaczenie, które czasami przeszkadza. Ale można z tym wygrać, czytając po prostu dany przepis kilka razy więcej niż zazwyczaj. Bo naprawdę warto zrozumieć :)

Każdy miłośnik gotowania, powinien mieć książkę, która pomoże mu odkrywać nowe tajemnice tej fascynującej sztuki. Dla niektórych jest to Jamie Olivier, Nigella Walson, czy Nela Rubinstein. Moją skarbnicą wiedzy jest książka "Gotuj z Julią", autorstwa Julii Child. Znajdują się w niej przepisy podstawowe oraz te trudniejsze, dla bardziej zaawansowanych. Jedynym minusem, który zauważam, to dość słabe tłumaczenie, które czasami przeszkadza. Ale można z tym wygrać, czytając po prostu dany przepis kilka razy więcej niż zazwyczaj. Bo naprawdę warto zrozumieć :)
Książka ta według mnie, jest podstawą każdej kuchni. Można się z niej nauczyć nawet jak ugotować odpowiednio jajka, czy poznać najprostszy przepis na kruche ciasto. Dzięki niej możemy rozbudowywać swoją wiedzę. Uważam ją za fundament wiedzy każdego kucharza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)