Owoc pić!
Umówmy się, owoce są exxtra. Ilośc możliwości w sposobie ich jedzenia jest pokaźna: po prostu-surowe, z mięsem, w sałacie, w czekoladzie, pieczone itd. Ja wybrałam ich płynną formę. Zblendowałam mango z truskawkami i dodałam kilka kropelek jogurtu naturalnego na wierzch. Do przydekorowania użyłam płatków owsianych. Z perspektywy czasu, żałuję, że nie dodałam kilku listków świeżej mięty. Polecam ;)
wtorek, 28 lipca 2015
środa, 17 września 2014
Mloda Kuchnia
Witam znowu. Wróciłam. Wstawiam kilka zdjęć jedzenia, które zrobiłam ostatnimi czasy. Smacznie i chyba dosyć zdrowo.
piątek, 19 kwietnia 2013
piątek, 8 lutego 2013
Tortellini.
Po długiej przerwie w dodawaniu postów, spowodowanej przygotowaniem do matury, powracam z moimi ukochanymi makaronami. Tym razem są to pierożki tortellini nadziewane mozarellą i pomidorami. Niestety wszystkie tortellini, nieważne z jakim nadzieniem, smakują podobnie. Co nie znaczy, że są niesmaczne, wręcz przeciwnie.
Przygotowałam je w mój ulubiony, bo pewny sposób. Pasuje on do każdego rodzaju makaronu a powstał przez nudę i lenistwo w czystej postaci. Potrzebne jest do niego bardzo niewiele składników, są to: koncentrat pomidorowy, czosnek, cebula i boczek. Działań związanych z zrobieniem tego dania jest tak samo mało jak składników. Należy podgotować przez ok. minutę dużą garść tortellini, podsmażając jednocześnie boczek na oliwie (wedle uznania może być to naturalnie olej). Jak boczek się mocno zarumienił, dodałam do niego drobno posiekanej cebuli (około połowę małej cebuli). Zawsze, przy makaronach, zwracam uwagę, żeby cebula nie przyrumieniła się, ale jest to już kwestia gustu. Dodałam 1/4 ząbka czosnku i znowu uważałam, żeby się nie przypiekł, ale tym razem nie jest to kwestia smaku a poprawności. Mocno usmażony czosnek staje się kwaśny. Przed ostatnim krokiem było dodanie tortellini i wymieszanie wszystkiego. Na koniec ok. 2-3 łyżeczek koncentratu pomidorowego, chwilowe podtrzymanie na ogniu i gotowe. Jak makaron znalazł się już na talerzu, posypałam go świeżo startym parmezanem i rukolą.
Po długiej przerwie w dodawaniu postów, spowodowanej przygotowaniem do matury, powracam z moimi ukochanymi makaronami. Tym razem są to pierożki tortellini nadziewane mozarellą i pomidorami. Niestety wszystkie tortellini, nieważne z jakim nadzieniem, smakują podobnie. Co nie znaczy, że są niesmaczne, wręcz przeciwnie.
Przygotowałam je w mój ulubiony, bo pewny sposób. Pasuje on do każdego rodzaju makaronu a powstał przez nudę i lenistwo w czystej postaci. Potrzebne jest do niego bardzo niewiele składników, są to: koncentrat pomidorowy, czosnek, cebula i boczek. Działań związanych z zrobieniem tego dania jest tak samo mało jak składników. Należy podgotować przez ok. minutę dużą garść tortellini, podsmażając jednocześnie boczek na oliwie (wedle uznania może być to naturalnie olej). Jak boczek się mocno zarumienił, dodałam do niego drobno posiekanej cebuli (około połowę małej cebuli). Zawsze, przy makaronach, zwracam uwagę, żeby cebula nie przyrumieniła się, ale jest to już kwestia gustu. Dodałam 1/4 ząbka czosnku i znowu uważałam, żeby się nie przypiekł, ale tym razem nie jest to kwestia smaku a poprawności. Mocno usmażony czosnek staje się kwaśny. Przed ostatnim krokiem było dodanie tortellini i wymieszanie wszystkiego. Na koniec ok. 2-3 łyżeczek koncentratu pomidorowego, chwilowe podtrzymanie na ogniu i gotowe. Jak makaron znalazł się już na talerzu, posypałam go świeżo startym parmezanem i rukolą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




